Jak przygotować ogród do zimy? Kalendarz prac od września

Jak przygotować ogród do zimy, żeby wiosną nie liczyć strat? Rozłożyć prace na trzy miesiące, bo ogród nie zasypia z dnia na dzień, a jeden listopadowy weekend to za mało. Terminy dopasowujemy do temperatury, a nie do daty w kalendarzu. Część zabiegów wykonuje się jeszcze w ciepłym wrześniu, inne dopiero po pierwszych przymrozkach. Poniżej układamy je w kolejności, w jakiej przychodzi na nie pora.

Wrzesień: trawnik, nawożenie i sadzenie cebulek

Wrzesień to ostatni dobry moment na prace przy trawniku. Gleba jest jeszcze ciepła, deszcze częstsze, a trawa szybko się regeneruje. Wertykulację przeprowadzamy do połowy miesiąca, a puste placki dosiewamy mieszanką tego samego typu co reszta murawy.

Po wertykulacji trawnik dostaje nawóz jesienny. Ma on niską zawartość azotu i dużo potasu oraz fosforu, dzięki czemu trawa przestaje rosnąć w górę, a wzmacnia korzenie i ściany komórkowe. Typowa dawka to 25-30 g na metr kwadratowy. Nawóz wiosenny z dużą ilością azotu podany we wrześniu zrobiłby szkodę, bo młode, miękkie źdźbła przemarzają przy pierwszym mrozie.

Wrzesień i październik to też pora sadzenia cebul kwiatów kwitnących wiosną. Zasada głębokości jest prosta: cebulę umieszcza się na głębokość równą jej trzykrotnej wysokości.

  • krokusy i szafirki sadzimy na 6-8 cm, najlepiej w grupach po kilkanaście sztuk,
  • tulipany wymagają 12-15 cm, a na glebach piaszczystych nawet 20 cm,
  • narcyzy potrzebują 15 cm i dobrze znoszą półcień pod drzewami,
  • czosnki ozdobne i szachownice cesarskie trafiają na 20 cm i głębiej.
  • Cebule muszą zdążyć się ukorzenić, zanim ziemia zamarznie. Zwykle wystarcza na to 4-6 tygodni, dlatego sadzenie w drugiej połowie listopada jest już ryzykowne.

    Październik: porządki na rabatach i rośliny zimozielone

    W październiku rośliny kończą wegetację, a ogrodnik zaczyna sprzątać. Nie oznacza to jednak wygrabiania wszystkiego do gołej ziemi.

    Co ściąć, a co zostawić na rabatach?

    Byliny z chorymi liśćmi (piwonie z szarą pleśnią, floksy z mączniakiem) przycinamy nisko, a resztki wynosimy poza kompostownik, bo zarodniki grzybów przetrwają w nim zimę. Trawy ozdobne, rozchodniki i jeżówki zostawiamy w całości. Suche kępy chronią serce rośliny przed mrozem, a łodygi są schronieniem dla owadów i ładnie wyglądają oszronione.

    Jesień to zła pora na mocne cięcie większości krzewów. Rany po cięciu nie zdążą się zabliźnić przed mrozem, a pobudzone pąki wypuszczą przyrosty, które przemarzną. Wyjątkiem są krzewy owocowe, takie jak porzeczki i agrest, oraz usuwanie gałęzi suchych lub połamanych. Hortensje ogrodowe, forsycje i lilaki tniemy dopiero po kwitnieniu, bo jesienią usunęlibyśmy pąki kwiatowe na przyszły rok.

    Zdrowe liście z drzew mogą zostać pod krzewami jako naturalna ściółka. Z trawnika trzeba je jednak zgrabić, bo mokra warstwa liści odcina trawie światło i sprzyja pleśni śniegowej. Ostatnie koszenie wykonujemy, gdy trawa jeszcze rośnie, zostawiając źdźbła o wysokości 4-5 cm. Zbyt krótko ścięta murawa gorzej znosi mróz, a zbyt wysoka pokłada się pod śniegiem.

    Kompostownik też wymaga uwagi. Przerzucamy pryzmę, dokładamy zgrabione liście na przemian z warstwami trawy lub ziemi i przykrywamy całość matą słomianą. Kompost ułożony w ten sposób pracuje jeszcze przez kilka tygodni, a wiosną jest gotowy wcześniej.

    Podlewanie przed zimą

    Rododendrony, bukszpany, tuje i cisy tracą wodę przez liście także zimą. Gdy ziemia zamarznie, nie mogą jej uzupełnić, a efektem jest susza fizjologiczna i brązowienie igieł w marcu. Dlatego przed nadejściem mrozów, zwłaszcza po suchej jesieni, każdy krzew zimozielony dostaje 10-20 litrów wody, a młode rośliny podlewamy obficie dwa lub trzy razy w odstępie tygodnia.

    Listopad: osłony, kopczyki i instalacja wodna

    Listopad przynosi pierwsze stałe przymrozki i to wtedy zakłada się zabezpieczenia. Zrobione za wcześnie, w ciepły październikowy dzień, powodują zaparzenie roślin i rozwój chorób grzybowych.

    Róże kopczykujemy, usypując wokół nasady pędów kopiec z ziemi lub kory o wysokości 20-30 cm. Chroni on miejsce szczepienia, z którego roślina odbije wiosną nawet wtedy, gdy wyższe pędy przemarzną. Młode drzewka owocowe zabezpieczamy osłonami z siatki przed zającami, a pnie bielimy, żeby uniknąć pęknięć od zimowego słońca.

    Rośliny wrażliwe, takie jak hortensje ogrodowe, lawendy czy młode magnolie, okrywamy agrowłókniną zimową o gramaturze 50 g/m² lub chochołami ze słomy. Folia odpada, bo nie przepuszcza powietrza. Podłoże wokół nich ściółkujemy korą lub liśćmi warstwą 5-8 cm.

    Osobnej troski wymagają rośliny w donicach na tarasie. Korzenie w pojemniku mają tylko kilka centymetrów ziemi wokół siebie, więc przemarzają szybciej niż w gruncie. Donice owijamy matą kokosową lub folią bąbelkową, stawiamy na podkładkach ze styropianu i przesuwamy pod ścianę domu, gdzie jest cieplej i mniej wieje. Doniczki z terakoty bez szkliwa lepiej schować do garażu, bo nasiąkają wodą i pękają przy mrozie.

    Ostatnia rzecz przed mrozem to woda. Zakręcamy zawór kranu ogrodowego od środka budynku i spuszczamy z niego wodę, zwijamy i chowamy węże, opróżniamy beczki na deszczówkę. Zamarzająca woda zwiększa objętość o około 9% i potrafi rozsadzić rurę albo plastikowy zbiornik. Z systemu nawadniania kropelkowego wydmuchujemy resztki wody sprężonym powietrzem.

    Grudzień i zima: czego nie robić w ogrodzie?

    Po zakończeniu prac zostaje głównie obserwacja. Kilka zimowych błędów potrafi jednak zniweczyć jesienne przygotowania.

    Sytuacja Co zrobić Czego unikać
    Mokry śnieg na iglakach strząsnąć delikatnie od dołu zostawiania ciężkiej czapy na gałęziach
    Zamarznięty trawnik omijać go ścieżkami chodzenia po oszronionej trawie
    Lód na oczku wodnym wstawić pływak styropianowy rozbijania lodu uderzeniami
    Odwilż w styczniu sprawdzić osłony i kopczyki zdejmowania okryć przed marcem

    Chodzenie po zamarzniętym trawniku łamie źdźbła i zostawia brązowe ślady widoczne aż do maja. Uderzanie w lód na stawie wytwarza falę ciśnienia, która stresuje ryby w stanie zimowego spoczynku. Otwór w lodzie, zapewniony przez pływak lub napowietrzacz, wystarcza do wymiany gazów.

    W czasie silnych mrozów i śnieżyc ogród odwiedzają ptaki szukające pokarmu. Karmnik z ziarnem słonecznika i kulami tłuszczowymi przyciąga sikory, które wiosną odwdzięczają się, zjadając gąsienice i mszyce. Nie podajemy pieczywa ani solonej słoniny.

    Zimą przeglądamy też narzędzia. Kosiarkę czyścimy, ostrzymy nóż i spuszczamy paliwo, sekatory smarujemy olejem. Wiosną, kiedy ogród rusza w ciągu kilku tygodni, nie będzie na to czasu.